Orient Express
czas do Sheesha Lounge...
O.?..
"(...) ludzka, to znaczy dziecinna, ciekawa, wielowarstwowa, niemoralna."
Stany Zjednoczone, Francja i Egipt. Taka jestem światowa. W kawiarni nie mam długopisu. Ale nie proszę o niego, o nie. Zostawiamy to na następny raz. Nasyciła nas przystawka.
P. wysłany na rosół do Boro Park, biedaczyna przeziębiony. A. jest kochana. Jadę zaraz na plotki z rasową złą kobietą. Jeszcze tylko miesiąc i zacznę studia w jakże elitarnym gronie 10 osób wybranych do zgłebiania mądrości starożytnych. Niestety, jidysz od drugiego roku! Ale czy ja tam będę studiowała jeszcze?...Kto wie, kto wie...
do wszystkich zainteresowanych, a w szczególności do tych, których ciekawość jest niezdrową!
zastanawiam się, w jakim świetle jestem przedstawiana. I. była paranoiczką, "popierdolona" /wybaczcie kolokwializm, to cytat/, J. była idiotką, A. była wspominana z pobłażaniem "wpatrywała się we mnie na wykładach..." /jej relacja była jednak dla mnie dość szokująca/.
Uczę się jej na nowo. Teraz to mają być MOJE kawiarnie, MOJE sklepy, MOJE ulice. Nie nasze.
po co ja tam wchodzę? po co to czytam?
Je pense a toi, mon amour, ma bien aimee
czuję tylko zmęczenie. Mam objawy odwodnienia, wypadają mi włosy garściami. Nie nadążam już za sobą. Rano dwie tabletki, wieczorem jedna. Woda z cukrem i solą. Balsam do kupienia.
nie rozumiem, czemu wysyła się do mnie smsy w języku, którego nie znam. Francuski, angielski -tak. Rosyjski, hebrajski, jidysz - z trudnością, ale też. Ale czemu hiszpański?? Tak więc nadal nie wiem, co dokładnie oznacza "las putadas que dan sentido a la vida" oraz czemu na końcu wiadomości pojawiło się tajemnicze "he, he! :) :)". Z pomocą O. odnalazłam wirtualnego tłumacza. "Putadas które dają sens życiu".

nie wiem, o czym tak naprawdę pisać
dlaczego w uszach mam Kaliber 44 mimo, że płyty "Księga Tajemnicza. Prolog" nie słuchałam ponad rok?.
Ulubiona kawa latte z kostkami lodu, a potem buszowanie po Trafficu. Na pocieszenie kupiłam sobie "Mesilat Jeszarim" Luzatto. Czas się rozwijać, a nie cofać..
nie dam sobie wmówić, że to ja zawiniłam. nie pozwolę.
noszeniem swojego syna ważącego 8,5 kilo, zmęczona pogodą, bólem głowy, bałaganem w mieszkaniu. Nigdy więcej remontu. Po zużyciu mieszkania należy je zmieniać.
no i pstro

mam nadzieję, że dostanę zapalenia płuc i umrę
gorąco, babcia która krzyczy przez ulicę, że dziecko bez skarpetek a ja w swetrze, tym razem Karmi, a potem wydłubywanie malin palcami na obiad.
in mark arain oif kroit
ukołysany w foteliku, z głośnika płynie "salamalejkum szalom, ziom", w brzuchu burczy, nie lubię żółtego Liptona. Mam ochotę na smażoną kiełbasę z cebulą. Królestwo za kiełbasę! Jestem wybredna, poproszę o PMB Białystok, a nóż jeśli niepewny włóż do ziemi w ogródku na dobę. Królestwo jakie dam będzie wielkie, z wieżyczkami w kolorze lilaróż, ja zaś bedę w najwyższej, spuszczę swój warkocz złotobrązowy z doczepianej treski i pozwolę się porwać.
"Ton silence me repousse et m’attire; pour me calmer, je me réfugie auprès de mon Maître dont la philosophie te faisait rire."
na początek kilka nerwowych słów, kilka łez spłynęło po ledwo muśniętym słońcem policzku. Potem sok z czarnej porzeczki na Mokotowskiej, która robi się trendy, jazzy, freshy albo glamour...Spacer po podwórkach, zaglądanie w okna Róży Thun, biblioteka publiczna i młynkowa kawiarnia. Koktail malinowy o smaku kaszki dla niemowląt i pocałunki nieśmiałe, gorące. Wszystko pachniało, świat wirował, świat pachniał, pachniał....Efraim patrzył mu w oczy głęboko i mądrze, ja patrzyłam na nich i modliłam się wahawuas szulojm bejn isz leisztoj...
bo ja już tak dalej nie mogę
tak miała na imię moja prababcia. Pewno gdyby ją zapytano o narodowość podałaby białoruską. Widziałam ją po raz pierwszy kiedy leżała w trumnie. Ustawiłam się w kolejce, pocałowałam zimne czoło. Miałam z 5-6 lat.

było już w miarę OK. Nieśmiałe, pierwsze, na nowo. Czułam się lepiej, bezpieczniej. Wielki Wóz i tęsknię za Tobą. Jest dobrze. Będzie dobrze. Musi być. Wszystko, że się tak wyrażę, zjebała Esterka. zejlig i znowu gdzieś spadłam. Ciemno, coś ciężkiego na klatce piersiowej, nie mogę oddychać z wściekłości. Wbijam paznokcie w wnętrze dłoni. Dlaczego znowu??

wczoraj: pół kajzerki, pół jogurtu wiśniowego, na obiad spaghetti z pomidorami, między posiłkami czekolada, na kolację jabłko, po którym zaczęło mnie mdlić