wtorek, styczeń 31, 2006

zanurzenie

Literatura na Świecie, na okładce plakat "Tourism in Palestine".
Jehuda Amichaj i najpiękniejsze wiersze. Joram Kaniuk i "Adam, syn psa". Piękna, wstrząsająca proza. Czytam to wszystko zachłannie.
Nie chciałam tylko dotknąć prozy Cruji Szalew. Hebrajska pornografia, jak można? Jak można pisać takie rzeczy w tym języku?

Przeczytałam. Charles Bukowski w spódnicy. Nie. Ona nie nosiła spódnic.

W dniu, w którym Mój mąż wyprowadził się z domu, zadzwoniłam do niego do nowego domu i powiedziałam: "Zostawiłeś skarpetkę". On spytał: "Jaką skarpetkę?". "Białą, podartą" - odpowiedziałam. On na to: "Wyrzuć ją". Ja zaprotestowałam: "Co znaczy wyrzuć, latami ją deptałeś, a teraz mam ją wyrzucić?". On powiedział: "Ty też latami mnie deptałaś, a teraz mnie wyrzucasz". Odpowiedziałam: "Wiesz co? Wreszcie słyszę od ciebie coś interesującego". Roześmialiśmy się zgodnie.

(...)

I tak już byłam przy telefonie, więc zadzwoniłam do Byłego Kochanka. Usłyszałam jego ochrypły głos. Powiedziałam: "O ile pamiętam, to ty miałeś najczarniejszego i największego chuja, jakiego w życiu widziałam, tymczasem się dowiaduję, że akurat ten chuj pójdzie niedługo do piachu. Jak to wyjaśnić?". Odpowiedział: "Masz rację. Lekarze dają mi siedem do dziesięciu dni". Wyjaśniłam: "O nim mówię, nie o tobie. Przypuszczam, że z każdym umierającym facetem odchodzi z tego świata kolejny fiut, ale w twoim przypadku to szczególnie zasmucające".

___

Żarty żartami, ale F16? W czwartek idziemy do kina, na film, który już widział. Albo nie idziemy. Z tymi pracoholikami nigdy nic nie wiadomo.

Jehuda Amichaj

Bóg Pełen Miłosierdzia

Bóg Pełen Miłosierdzia, modlitwa za zmarłych.
Gdyby Bóg nie był pełen miłosierdzia,
Miłosierdzie byłoby obecne w świecie
Nie tylko w Nim.

Ja, który zrywałem kwiaty na wzgórzach
I spoglądałem w doliny,
Ja, który znosiłem ciała ze wzgórz,
Mogę powiedzieć, że świat jest pozbawiony miłosierdzia.

Ja, który byłem królem nad brzegiem morza,
Który stałem w oknie niezdecydowany,
Który liczyłem kroki aniołów,
Którego serce niosło ciężar bólu
W przerażającym współzawodnictwie.

Ja, który użyłem jedynie niewielką część
Słów ze słownika.

Ja, który musiałem rozszyfrować zagadki,
Nie chcę odgadywać.
Wiem, że gdyby nie Bóg pełen miłosierdzia
Miłosierdzie byłoby obecne w świecie,
Nie tylko w Nim.

poniedziałek, styczeń 30, 2006

La Rosa

Coś w tym musi być.
Karteczka numer jeden: Charakterystyka epoki talmudycznej. Oko mi błyszczy
Karteczka numer dwa: Żydzi i literatura hebrajska pod panowaniem islamu i w krajach chrześcijańskich. Uśmiecham się.
Karteczka numer trzy: Współczesna literatura izraelska.

I to już chyba wszystko jasne? Trzy moje tematy wylosowane spośród ok.35. 5 godzin nauki w dusznej czytelni, Red Bull, kawa i czekolada. Wypieki i nerwowy śmiech.
Udało mi się zachować spokój, spleść dłonie i mówić, pleść uroczo - gdyby nie zapytał o nazwiska krytyków literackich byłaby 5.
Mam 4,5.
Jak to się mówi?
Głupi to ma zawsze szczęście.
Mój fart mnie nie opuścił..

___

Rozmowa z mamą. Strach. Przerwać studia? Po pierwszym roku? Do pracy? Do jakiej pracy??
Cóż by się stało? Niewiele. Kolejne marzenie zostałoby pogrzebane. Nic takiego. Nie po raz pierwszy.
Staram się przypominać sobie swe własne słowa. Wszystko co się zdarza, jest wpisane w Jego plan.
Ma sens.

Ale...dlaczego tak?

środa, styczeń 25, 2006

pam pam pam

Ledwo rozsmakowałam się w minus-dwudziesto-stopniowym survivalu a tu bach! Minus sześć!
Marzenka spóźniała się na swój własny dyżur 45 minut, kolejka ludzi z indeksami wydłużyła się niebezpiecznie. Opierałam się o jakieś drzwi będąc gdzieś w połowie ogonka, kiedy wpadła Marzenka i otworzyła 'moje' drzwi. Ja straciwszy oparcie wpadłam za nią do gabinetu i pierwsza dostałam wpis - 4 z antropologii!!

A jutro hardcore, freestyle, birra oi! e divertimento czyli idę na "zerówkę" ze wstępu do hebraistyki nie mając opracowanych najgorszych tematów. Czy moje trwające 13 lat szczeście dalej będzie działało? Na maturze z polskiego plotłam jak potłuczona, zaczynałam zdanie nie wiedząc jak je skończę, a kochany JJ wstawiając mi 4 skomentowała z uznaniem moją "pogłębioną analizę" i "ciekawe wnioski". Czy Oli znowu się uda? Czy dr.Tomal będzie oczarowany moją elokwencją? Czy uda mi się go zagadać na śmierć?
Dowiemy się tego już w nastepnym odcinku!

wtorek, styczeń 24, 2006

♥♥ Romuś ♥♥

Kocham Romusia, Romeczka, Romana...Jego usteczka i jego język :) Język Romana, leszon haMikra, loszon ha-kojdesz, hebrajski biblijny - jak zwał tak zwał. Grunt, że dostałam z zaliczenia 4! Wreszcie coś zaliczyłam :)

__

Wszyscy narzekają na tę zimę i mrozy. Ja nie. Owijam się szalikiem a la talib squad, zakładam czapkę, wielką kurtkę, kaptur i co dzień rano wyruszam na minus dwadzieścia stopni z uśmiechem. Czuję się świetnie. Jest pięknie, wydychana z ust para osiada mi na rzęsach, wszystko skrzypi i szeleści - jakże tu nie być radosnym? Nie, zdecydowanie nie zrobię nigdy aliji do Izraela. Kiedy jest gorąco ledwo żyję, męczę się, denerwuję, nie mam siły na nic.
Odżyłam teraz.
I cóż z tego, że moje włosy wyglądają koszmarnie (czapka), skóra jest sucha i zaczerwieniona, a na twarzy porobiły mi się delikatne przymrożenia. Przynajmniej mój przystojny adwokat zainteresował się i zatroskał stanem mojego policzka ;)

__

I chyba naprawdę jest mi dobrze.

poniedziałek, styczeń 23, 2006

maybe, babe?...

A może to jest normalne, on jest normalny, sytuacja jest podręcznikowa, tylko ja mam doświadczenie w stosunkach damsko- męskich z popaprańcem i nie łapię oczywistości?
Nie wiem, nie wiem.

Sędzia już mnie poznaje. 20 luty - wystąpie jako powódka i wnioskodawczyni. Przynajmniej się nie najeżdżę.

niedziela, styczeń 22, 2006

nie nie nie

Nie spodziewałam się, że będzie aż tak.
Wieczorem nie wytrzymałam tego napięcia, rozpłakałam się i myślałam, że ta ilość łez wymyje wszystko, wypłucze ze mnie każdą złą myśl.
Jutro znowu tam idę, 12.50, sala 223, obrzydliwe ściany, zimno.
Wstaję, "tak, wysoki sądzie", siadam. Wstaję, siadam, wstaję, siadam. Mój adwokat uśmiecha się pocieszająco, stara się przekazać mi dobrą energię. Potem rozmawiamy o bzdurach, o nartach, o pogodzie i krav.
Na chwilę pomaga.

__
Impreza udana, hebraiści contra plastycy, zero integracji. Śpiewałam aż ochrypłam, tańczyłam, aż pot zlał mi plecy. Nie ma to jak tandetne izraelskie przeboje z lat '80.

środa, styczeń 18, 2006

tam chcę odpocząć




Mam tylko to.

nie

Co ja tam robiłam? Do okoła zakazane mordy, kobiety o zniszczonych twarzach i włosach w kolorze jajecznicy, mężczyźni których bałabym się spotkać w nocy. Pani kurator miła i konkretna. W jej wzroku wyczytałam ocenę.
Nie chcę się wstydzić tego, że go kochałam.

___

Nie zaliczyłam pierwszego przedmiotu. Cóż, panią Jaruzelską kocham jak Wstrieczę (polubiły by się), więc mały żal. We wtorek replay. Jutro pisemny hebrajski numer jeden.

___

Kożuszek ma 60 lat, pachnie naftaliną, a babcia mówi "nosiłam go, kiedy byłam panienką".
Całkiem mi w nim ładnie.

wtorek, styczeń 17, 2006

brr

Ma piękne zęby. I cały jest taki, że chciałabym go dotykać. Jego twarzy, jego włosów, jego ubrania...Uśmiech i spojrzenie, nieco spłoszone.
Zęby. Najpiękniejsze ma Mistrz Kung Fu. Chciałam ich ciągle dotykać, językiem i palcami, śmiał się...
____

Siedziałam na ławce, rozmawiałam z koleżanką. Obok siedział przystojny mężczyzna. Kiedy dopiero spojrzał na Olę? Kiedy Ola zaczęła opowiadać, jak o 1. w nocy jadła wątróbki rybne po kaukasku. ;)

___

Przed zaliczeniem z leszon hamikra dostałam mdłości. Nie wiedziałam, że tak się denerwuję. Zaczęło się, dwa tygodnie, polka. Koszmar. Śpię po 5 godzin.

niedziela, styczeń 15, 2006

Rób co chcesz- Paktofonika

Wzięłam od młodego odtwarzacz mp3 na spacer z małym. Trafiłam na piosenkę Paktofoniki. Nawet nie wiem, czy wcześniej cokolwiek ich słyszałam. Nie wiem, nie lubię tego.
Ale tu było coś, co mnie poruszyło do głębi. Dialog - ona i on. Zdradziła go, zrywał z nią w sposób, cóż, nieprzyjemny. I sposób w jaki mówił. Sposób w jaki mówił do niej "rzygam tobą", "i co, boli?".
Tak, bolało.
Pamiętam kto i kiedy do mnie tak mówił. Nie mogę, nie umiem tego zapomnieć. Dlaczego pozwalałam na to, by ktoś mówił do mnie "zdychaj szmato"? Dlaczego pozwalałam się tak traktować? Tak długo?
Chciałabym kiedyś zapomnieć.

W piątek przesłuchanie.

sobota, styczeń 14, 2006

on

Poważny, przystojny, odpowiedzialny. Biznesmen i kto wie, może nawet prezes? Spokój malujący się na twarzy, skupienie. Małomówność. I jego rodzina, arystokracja. Starsze panie i panowie, srebrne włosy, złote sygnety. Siedzieli przy okrągłych stołach w pięknej sali i przyglądali mi się ze zdziwieniem i podejrzliwością.
Nie wiedziałam czemu wzięliśmy ślub, czy mu się w ogóle podobam. Czy mnie kocha. Chciałam spytać, ale nie miałam odwagi. Moi rodzice nie wiedzieli o małżeństwie. Mieliśmy im razem powiedzieć na obiedzie niedzielnym. Na moim palcu błyszczał pierścionek zaręczynowy z brylantem i złota obrączka.
Ładnie mi się śniło. A mojego męża chciałabym kiedyś spotakać, poznać go. Spokój na jego twarzy był taki kojący. Czułam się przy nim bezpieczna.

___

Mama: kiedy Ł. się wyprowadzi zajmiesz jego pokój, a mały będzie w twoim starym. Tata i ja wrócimy do sypialni.

Ale ja też się chcę wyprowadzić! Mam nadzieję...Kiedyś...

czwartek, styczeń 12, 2006

deprecha poowulacyjna

K. napisał "okropna jesteś zawsze".
P. powiedział "jesteś wariatką".

Czy mógłby jakiś mężczyzna powiedzieć mi wreszcie normalny komplement? Wiem, że i K. i P. mnie lubią, nawet o tym mówią, ale opinie jakie wygłaszają nie pokrywają się z tym co chciałabym słyszeć...Szczególnie, kiedy zbliża mi się okres.

Chyba, że za komplement mogę uznać to:
ja w sms: pozdrawiam znad kawy
on w sms: a długo tam będziesz? jestem na zebraniu.
ja: z pół godziny
on: postaram się zdążyć!

słów kilka o

Można się pieprzyć, pierdolić i rżnąć. Ze znajomym lub obcym, na podłodze, na trawie, przy ścianie. Szybko lub wolno. Na trzeźwo lub nie. Pieprzenie się, pierdolenie i rżnięcie - te słowa mają w sobie coś brudnego, coś dzikiego, coś zwierzęcego. I może to mieć swój smak, ale czy urok? Nie sądzę.
Kiedy jest się z kimś blisko, kiedy się kogoś kocha i szanuje, można się pieprzyć, pierdolić lub rżnąć. Można. Ale czy nie ładniej i piękniej jest się kochać? Być w najbliższej z bliskości, myśląc nie tylko o sobie, wsłuchując się w siebie, kochając duszą i ciałem jednocześnie.
Pieprzyłam się, pierdoliłam i rżnęłam też. Wiem, że taki seks pociąga. Ale najpiękniej jest się kochać. Po prostu, normalnie, po ludzku się kochać.
Nie chciałabym, żeby ktoś, kogo kocham i szanuję, z kim jestem blisko, mówił, że się ze mną pieprzył, pierdolił lub rżnął.
Niech się ze mną kocha.

środa, styczeń 11, 2006

proszę

zróbcie coś z Jakubem, bo ja już nie mogę

poniedziałek, styczeń 09, 2006

kypba!

właśnie się zorientowałam, że zmieniając szate graficzną nieopatrznie usunęłam wszystkie linki. ale teraz nie chce mi się ich wpisywać. albo zacznę. po kilka. jezu, jak mi się nie chce.

bloody monday

Jestem chyba chora.
Chyba. Wróciłam z zajęć (poszłam na nieobowiązkowy wykład ze wstępu do hebraistyki, urwałam się z ćwiczeń z gramatyki) i zasnęłam, a w tle śpiewała Ive Mendes.
Stacey Kent kołysze do snu, wieczorami.

Listonosz mówi "Aleksandra to na pewno pani" i wskazuje miejsce, gdzie mam złożyć podpis. Wezwanie do sądu, przesłuchanie. Tego samego dnia mam dwa najgorsze zaliczenia.
Nie mam siły.

Zaczyna mi odpuszczać. Chwilowy brak chęci? Hormony? Tylko hormony? Koniec owulacji, już nie czuję się piękna, ludzie już nie uśmiechają się na ulicy, nie mam ochoty postępować jak darwinowska pramatka. Czuję się sama. Czuję się samotna.

Cause you make me feel
Cause you make me feel wild
You touch my inner smile
You got me in the mood
So come on and make your rule
And free me


...przysłał w e-mailu. Miłe.

sobota, styczeń 07, 2006

nie wiem...

no nie rozumiem go. Jego zachowania. Gdybym była na miejscu, na którym całkiem miło by było mi być, wcale nie byłabym zadowolona z tego, co on robi.

Kupiłam butelkę wina (dzięki temu na moim koncie zostało już tylko samotne 4 złote), zrobiłam kidusz. A potem, późnym wieczorem, postanowiłam poprawić sobie nastrój. Nie udało się, King David Concorde jest winem zbyt słodkim na to, by się nim upić, a nawet zrelaksować.

Śniło mi się, że mówiłam Amidę, a młody chusyd podszedł i zaczął głaskać mnie po policzku.

Na okładce piątkowej GW zdjęcie Szarona. Niesamowite, poruszające. Chiloni i syjonista, ale wytnę tę fotografię i zachowam. Refua szelajma.

Dyskusja na forum GW, dzisiejsi 30-latkowie mówią "miało być tak pieknie, a wyszło jak zwykle". Czytam i nie chcę miec 30 lat. Pytam go o zdanie - nie uciekniemy.

czwartek, styczeń 05, 2006

ciszej nad tym trupem!

Pamiętam. Sierpień 2002, Kraków. Miłe spotkanie, wino, przyjaciele.
Atak lęku, ostry dyżur psychiatryczny, ucieczka korytarzami. Miałam zostać na noc w szpitalu, uznano, że leki uspokajające wystarczą. Zadzwoniłam w nocy do tego, który miał mi być podporą i ostoją. Miał pretensję, że coś ukrywam, nakrzyczał, mówił, że sama jestem sobie winna. A ja chciałam tylko, żeby powiedział, że mnie kocha, że jest blisko, że się mną zaopiekuje.

Ł. zapytał, dlaczego kieruję swą uwagę na starszych od siebie mężczyzn.
Chciałabym, żeby ktoś się mną zaopiekował.

środa, styczeń 04, 2006

do kogo podobnam?

Wedle zdjęcia nr 1.:
Sandra Bullock, Susan Sontag, Tori Amos, Britney Spears, Isabelle Adjani
Zdjęcie nr.2:
Grace Kelly, Imre Kertesz (tak tak!)
zdjęcie nr.3:
Grace Kelly, Elizabeth Taylor, Jean Seberg, Aishwariya Rai, Andie MacDowell, Audrey Tatou, Ewan MacGregor ;)
zdjęcie nr.5:
Virginia Woolf, Al Pacino :)))))
zdjęcie nr.6:
Gillian Anderson, Salma Hayek, Marlon Brando

Zabawa przednia, chcecie zobaczyc zdjęcie, wedle którego podobna jestem jednocześnie i do Salmy i do Marlona? ;)

Spróbujcie sami: http://www.myheritage.com/FP/Company/tryFaceRecognition.php?s=1&u=g0&lang=E

wtorek, styczeń 03, 2006

F jak facet

Kontrolowany przypadek nie wypalił, umówione spotkanie nie miało miejsca. Spotkaliśmy się zupełnym przypadkiem, podskakując z zaskoczenia na swój widok.
I o czym Ola mówiła do najprzystojniejszego mężczyzny na świecie?
O Heksapli Orygenesa i genizie kairskiej!

O la la...

....o la la....

____

A to jest strona internetowa, dzięki której przestałam wierzyć w magiczną moc kremów na cellulitis. Cellulitu pozbyć się nie da! Otwórzcie zdjęcie i najedźcie na nie myszką - pojawi się oryginał, sprzed retuszu... http://glennferon.com/portfolio1/index.html

poniedziałek, styczeń 02, 2006

francais, francais...

Spotkałam się dziś z A. i jej mężem, oraz przede wszystkim ich córeczką. Było przemiło, ale nie o tym chcę pisać. R., kiedy tylko dowiedział się, że mówię po francusku, przestał zwracać się do mnie po angielsku. Trzeba dodać, że R. jest rodowitym Belgiem. A ja, biedny żuczek, nie mówiłam w języku Balzaca od matury...Było strasznie. Nie zaniemówiłam, o nie, jedynym momentem kiedy nic nie mówię jest przerwa między wypowiedzeniem bruchy, a czynnością uświęconą ;) Niestety, okazało się, że kilkumiesięczna przerwa dokonała straszliwych spustoszeń jeśli chodzi o moją francuszczyznę. Nigdy nie była ona piękna i nieskazitelna tak, jak bym chciała, ale teraz...Żal, żal!
Moim jedynym kontaktem z językiem francuskim jest M6 na którym de temps en temps oglądam z synem bajki oraz płyta "Les Marmottes chantent pour Famili". Czyli piosenki dla dzieci...Śpiewam radośnie "Hou hou le hibou" (hu hu sowa ;)), "Gentil kangourou" (Miły kangur) czy "Pour avoir du bon pain" (Aby mieć dobry chleb)....Pani Piątek była by ze mnie dumna :/

__

Jutrzejsze popołudnie sponsoruje literka "F".

niedziela, styczeń 01, 2006

noc i ja

Z dużą przyjemnością doszłam do wniosku, że ten sylwester interesuje mnie mniej więcej tak samo jak to, z kim będzie grała polska reprezentacja podczas mistrzostw świata. Siedzę przy komputerze, piszę o genizie kairskiej, popijam sokiem pomarańczowym i jest mi dobrze. Co prawda strzelali za oknem, co prawda F. przysłał smsa z życzeniami, a P. nawet dzwonił, ale jakoś mi to....W zasadzie czemu tak świętuje się przełom grudzień/styczeń? Dla chrześcijan nie ma to absolutnie żadnego znaczenia, nie to co Rosz Haszune. Gdybym miała ochote na chlanie na trawniku i puszczanie petard, wybrałabym np.początek lata. To zdecydownie większy powód do świętowania, orgietek i pijaństwa.