środa, maj 31, 2006

i jak tu nie kochać grona?

Wiadomość na gronie pt. Czy pamiętasz mnie jeszcze?
Jak mogłabym zapomnieć mojego ukochanego braciszka?! Ten, który tak słodko mówił na mnie Uziaczku i kupił pierwsze piwo?
Marcin - poznaliśmy się chyba 7 lat temu, na wakacjach. Ja oczywiście popadłam w ciężkie zauroczenie, które przemieniło się w wielką przyjaźń. Byłam jego małą siostrzyczką, on moim ukochanym starszym bratem. Spędziliśmy razem kilka wakacji i ferii zimowych, przegadaliśmy przez telefon wiele godzin, wypiliśmy litry piwa i taniego wina (ach, młodość...). A jego osiemnaste urodziny zapamiętam do końca życia.
Nasz kontakt urwał się niedługo po tym, kiedy zamieszkałam z J.
I nagle, na tym paskudnym gronie mnie odnalazł! Napisał wiadomość i zaprosił do grona znajomych. Czy to nie cudowne?

wtorek, maj 30, 2006

poprawka

Nie jest przeciętnie. Jest świetnie. I potwierdzenie tego widziałam nie tylko w jego oczach.
A zgodnie z ludową prawdą, która głosi, że piękne nie może być mądre, zaliczenie z biblijnego poszło mi do dupy.

Jutro: kolokwium z gramatyki, do lamed''alef (jeśli komuś to coś mówi), a potem kolokwium ze współczesnego (słownictwo dotyczące internetu i komputerów).
Na jutro dodatkowo muszę przeczytać nudny tekst po hebrajsku na temat pracy w wakacje.

Ale kupiłam sobie tusz do rzęs i jak wszystko obleję, to zrobię się na bóstwo i pójdę do Cinnamon. Poderwie mnie jakiś bogaty 40-latek i będzie cacy.

poniedziałek, maj 29, 2006

dalej

Jutro w samo południe zaliczenie z hebrajskiego biblijnego.
W piątek nieco wcześniej pierwsze zaliczenie z hebrajskiego współczesnego.
Potem wizyta u gin i nadzieja, że nowe pillule zamienią mnie w słodką i kochającą.
Na razie jestem tylko słodka i to nie zawsze dla niego.

Przeczytane:
"Twój wskaźnik BMI: 18.2
Ważysz zdecydowanie za mało. Powinnaś zacząć lepiej się odżywiać. Jedz więcej i nie przejmuj się kaloriami, gdyż w Twoim przypadku są one jak najbardziej pożądane. Możesz sobie pofolgować, pamiętaj jedynie, aby jeść zdrowo. Jeżeli Twoja waga się nie zmieni, powinnaś skontaktować się z lekarzem."

Nie mam czasu lepiej się odżywiać, a kawa dobrze robi mi na sesję.
Nie mogę sobie przypomnieć, kiedy ostatnio byłam w łóżku. W sensie. No właśnie.




A poza tym wyszłam z chwilowego kryzysu wiary pt.jezu jaka ja jestem brzydka. Lżej mi się na duszy zrobiło. Nie jest tak źle jak mi się wydawało. Jest całkiem przeciętnie.

środa, maj 24, 2006

ba li le....*

Truskawki w czekoladzie
Białe wino
Sałatkę z rukoli
Ciepłe przytulenie
Muzykę miłą i kojącą


a kiedy pachnę Escada Magnetism for Men czuję, że świat leży u mych stóp
a kiedy rozmawiamy o truskawkach i kąpieli, drinkach i soku z cytrusów czuję to, co każda kobieta czuć lubi



*mam ochotę na...

wtorek, maj 23, 2006

truskawki w czekoladzie

F.: zgoda!





Tata: jak to jest, że najpierw masz faceta, którego ja nie chcę wpuścić do domu, a po nim takiego, którego z domu najchętniej bym nie wypuszczał?
ja: no to ja zmienię na trzeciego takiego, co to wypośrodkuje!
Tata: będziesz miała i czwartego, i piątego, a za czterdziestego wyjdziesz.


hmm...wolałabym nieco ograniczyć tę liczbę

poniedziałek, maj 22, 2006

szlag by to

A może sobie rozrysuję drzewko decyzyjne?
Jestem pieprzonym tchórzem.





I naprawdę wolałam dziś zjeść obiad sama. Bez niego.

niedziela, maj 21, 2006

Pieśń Pożegnania




Czemu, o piękna, odwołujesz swoich posłów,
kiedy serce kochanka wypełnione bólem?
Czy nie wiesz, że Czas najmniejszą jest moją troską,
dopóki nie usłyszę twego pozdrowienia?
Jeżeli skazani jesteśmy wolą Boską
na rozstanie, to pozwól, że przez jedną chwilę
spojrzę w twarz twoją, by serce, ćwiczone ostro,
wstrzymało się między żebrami lub - inaczej -
jakimś przesmykiem całkiem się z piersi wyniosło.

O, na życie miłości, przypomnij dni pragnień
swoich, jak ja wspominam noce twych uniesień.
I kiedy postać twoja sny moje ogarnie,
dopuść, że obraz mój do rojeń twych się wkradnie.
Morze łez huczy między nami. Gdybym umiał
dotrzeć, dotrzeć do ciebie przez morskie zapadnie...
A gdybyś ze swej woli przekraczała fale,
one by się przed tobą rozstąpiły snadnie.
O, niechaj usłyszę po śmierci złote dzwonki,
co na brzeżkach twej szaty pobrzękują zdradnie!

Chciałbym żyć, aby zbierać mirrę, wonne smaki
ze śladów stóp twoich. I tyle mam odwagi,
gdy twój głos w uchu zamilkł, żeby wyczuć znaki
w swoim sercu - odgłosy kroków twych jak ptaki.

Jehuda haLevi

piątek, maj 19, 2006

tydzień

Za 10 dni zaliczenie z biblijnego.

___


Wyjście na imprezę. Godzina.

___


Za prowadzenie takiej rozmowy powinnam dokonać samokrytyki i biczować się.

___


"polecam się na przyszłość" mówi F.

niedziela, maj 14, 2006

muszę...

Muszę się pochwalić. Muszę.
I zdjęcie nie oddaje całej urody tego kompletu. W torebce przewiązanej białą wstążeczką leży w mojej szufladzie i czeka, aż okazja będzie odpowiednia do założenia tych dwóch kawałków jedwabiu.

niedziela

Jewish Motifs w kinie Muranów.
"Apart in The World". Film poruszający, dający do myślenia, piękny. Tym bardziej bliski, że główny bohater znany osobiście.
"Rabin Ohab". Dziwny, mocny. Patrzenie z boku na tak silne emocje jest aż krępujące. A dźwięk szofaru przeszywa duszę na wylot. Czy jest coś bardziej...?

___

A.: "nie dał spokoju. kiedy się upije mówi tylko o tobie i szczurze.".


Szczur. Mortycja. Zdechła tego samego dnia, kiedy pierwszy raz się wyprowadziłam. J. płakał. Po dwóch miesiącach już byłam w ciąży.

sobota, maj 13, 2006

zaraz

Nieprzyjemne przypomnienie, chociaż potrzebne aż za bardzo. Egzamin z PNJH pisemny i ustny - kaszka z mlekiem. Akurat z tego jestem naprawdę dobra. Zaliczenie na ocenę z hebrajskiego biblijnego trochę straszy, ale tylko trochę. Uśmiechnęłam się do Romana i zaproponowałam, by dał nam tekst do tłumaczenia na polski....w końcu kto tłumaczy na hebrajski biblijny? Roman uśmiechnął się i kiwnął głową, pomyśli...Dobra nasza. Zaliczenie z gramatyki prawdopodobnie przejdzie na kampanię wrześniową. Nawet tak wolę, nie zapomnę wszystkigo przez wakacje, tylko będę ćwiczyć mózg i Bolozkiego ("501 Hebrew Verbs : Fully Conjugated in All the Tenses in a New Easy-to-follow Format Alphabetically Arranged by Root"). Egzamin z filozofii - umrę. Egzamin z antropologii kulturowej - umrę po trzykroć. Zero notatek, zero lektur, zero absolutne. Egzamin z przedmiotu o szumnej nazwie Historia Izraela w Starożytności lekko straszy, ale wybrałam przyjemne lektury i czytam o prorokach. Jeremiasz - co za postać! Gorzej, że wykładowca w osobie Wstrieczy II jest regularną wariatką.
I jakoś to będzie. Musi być.
A potem, jak Bóg da, drugi rok. A potem trzeci i licencjat. A potem co?...

środa, maj 10, 2006

smak lata

Świeży szpinak, zielony, o mięsistych liściach. Pomidorki cherry przekrojone na połówki, tak słodkie i soczyste, że ach. Odrobina oliwy z oliwek i sok wyciśnięty z połowki cytryny.
Wymieszać palcami, a potem jeść, marzyć...


____


TE słowa nie przechodzą mi przez usta. Co to oznacza?

wtorek, maj 09, 2006

całkiem

lubię takie dni, jak ten
lubię siebie w takie dni, jak ten

7 dni przerwy, jestem w niewoli hormonów
nie lubię tego aspektu kobiecości




brrr

niedziela, maj 07, 2006

w skrócie

Nakrzyczałam na kierowcę autobusu.
Najpierw zamknął mi drzwi przed nosem, a potem, kiedy znów otworzył, nie obniżył podłogi. Byłam z wózkiem!
Należało mu się te kilka słów prawdy.
Potem on na mnie nakrzyczał.
Oddałam mu i do akcji wkroczyła moja mama.
W zasadzie to było zabawne. Spisałam numer boczny.
Z matkami się nie zadziera. he he ;)
____

Co prawda na koncie zostało mi już tylko 16 PLN, ale kupiłam sobie tę torebkę. Chociaż za droga jak na moje możliwości, uznałam, że taka przyjemność nieprędko się powtórzy.
Kochany pamiętniczku, obiecuję przez najbliższy rok nie kupować nowych torebek. Nie licząc tej, którą odłożyłam do wtorku....

____

Nawet nie wiesz, jak to dobrze, mieć Cię z powrotem.


pisze i widzę, jaki jest szczęśliwy.

sobota, maj 06, 2006

Trzy dni

אני עומדת בלב המדבר
אין לי אפילו כוכב אחד
והרוח אינו מדבר אלי
והחול לא ישמור את עקבות צעדי.

קראתי: ענני - לא ענני.
דפקתי: פתח לי - לא פתח
בחוץ היה ערב לוהט וחיוור
הלכתי לדפוק על שער אחר.

קראתי: ענני - לא ענני
דפקתי: פתח לי - לא פתח
בחוץ היה ערב לוהט ועיוור
הלכתי לדפוק על שער אחר.

לחשתי: ענני - לא ענני
ביקשתי: פתח לי - לא פתח
בבוקר אין טל, עלתה החמה
וכך מצאוני שומרי החומה.

שלושה ימים לא מש זכרו ממני
וברביעי פרסתי את הלחם
וברביעי פתחתי את הצוהר
וברביעי ראיתי את הים.

וברביעי ידעתי שהים יפה מאוד
ומרחבו כחול
ובמשב הרוח המלוח
ריח הים לא טעם דמעותי

______

Kiedy usłyszałam po raz pierwszy tę piosenkę, śpiewaną do słów wiersza Lei Goldberg przez Achinoam Nini, zakochałam się. Szukałam wszędzie tłumaczenia tekstu, chciałam go zrozumieć. Bezskutecznie.
A teraz, czyż to nie cudowne?, czytam, słucham i rozumiem każde prawie słowo.

"Stoję pośrodku pustyni
i nie mam nawet jednej gwiazdy,
wiatr nie chce ze mną rozmawiać,
a moje ślady nie zostają na piasku"

cinnamon girl starts to pray

Już wiem, na czym polega problem pani Piątek.

...

Czuję się, jakbym wróciła z dalekiej podróży.
Nie do wiary, jaka zaszła we mnie zmiana. Jeszcze w piątek rano byłam wiedźmą i suką, na łagodne słowa i żarciki rzucone dla rozładowania atmosfery odpowiadałam mu tonem i spojrzeniem tak dobrze znanym Wstrieczy (wtedy, kiedy powiedziałam jej, że nie jestem Olga, tylko Aleksandra..Malwa, znasz to..). Spacer od Rotundy do BUWu, w milczeniu i złości. Nie mów, nie dotykaj, nie patrz.
A potem kilka godzin w czytelni, wspólna nauka, wspólne milczenie. Ja zaczytana w historii starożytnego Izraela, on z nudów w podręczniku do wiktymologii.
A potem, nagle zupełnie, uśmiecham się i padam mu w ramiona. I czuję się, jakbym się obudziła z okropnego snu, wróciła z dalekiej podróży...

Czy to możliwe, by ten tydzień był efektem działania źle dobranych pillules?
Śmiać mi się chce, ale może naprawdę właśnie o to chodzi u mme Vendredi? ;)

____

Musicology Prince'a króluje

czwartek, maj 04, 2006

szlosza jamim

Wychodzę z domu, mama mówi za mną: świetnie wyglądasz.

__


Kawa z F.


__


Kolejny dzień nie spotykamy się z Maćkiem. Nie tęsknię, ale po przeczytaniu maila, króciutkiego, lekko moczą mi się oczy. Jest słodki.

Może coś jeszcze z tego będzie?

środa, maj 03, 2006

no kurde, no

Po wpisaniu na google mojego imienia i nazwiska ukazuje się takie oto zdjęcie:


boli mnie głowa

Tyle tlenu...Majówka na Polach Mokotowskich, niespodziewanie dużo ludzi i dzieci. Koce, jedzenie i bule. Czas spędzony miło i relaksująco.
"Nie sądzę, by urządzanie 3. maja pikniku na Jom HaAcmaut było w porządku, idź sama."
Spoko, poszłam sama, na piknik, który wcale nie był syjonistyczny. Poszłam sama i było mi z tym dobrze.

Nie, nie chcę się obwiniać. Nie mogę myśleć, że to wszystko moja wina. Jego też nie.
Nie wyszło, po prostu.

poniedziałek, maj 01, 2006

ani choszewet sze...

Myślę, że należy mi się jakieś specjalne odznaczenie.
Mistrzostwo, osiągnęłam mistrzostwo.

Rozpieprzanie związków to moja specjalność.
Jest wam za dobrze? Zgłoście się do mnie - na pewno podpowiem, jak można cos spierdolić.