Nie lubiłam nigdy Czułego. Niby posiada wszelkie cechy miejsca idealnego - kawa, wygodne fotele, książki. Dużo książek. Ale jednak byłam tam na kawie raz i nie wróciłam. Przechodzę obok często, rzucam okiem na witrynę z książkami dla dzieci i pędzę dalej.
W Czułym w powietrzu wisi cos, przed czym bronię się jak mogę. Cos, czego nie lubię, unikam i działa na mnie podobnie jak panienki w czarnych legginsach.
Lans intelektualny. Lans. Czuły. Ach. Bywa tam Cielecka. W Karmie też, nota bene. Bywają tam znani i lubiani, ale ci z wyższej półki. Czuły, ach Czuły. I jestesmy tak rozintelektualizowani, że aż strach. I najchętniej założylibysmy czarne swetry, ale to jest trochę passe.
Nie lubię, nie lubię.
Nie jestem intelektualistką. Za małą głowę mam na ogarnięcie wielu rzeczy, ale mi nie żal.
( czytam teraz, pomiędzy esejem o Bialiku na literaturę, a przywilejami z XVII wieku, opowiadania Himilsbacha. Są cudowne, uwielbiam ich język i są naprawdę poruszające. Moja znajoma, jedna z tych, które patrzą z politowaniem kiedy mówię "o Derridzie to ja nie wiem nic", a do tego wiedzę ma jak stąd do Słomnik, sięgnęła po tom "Opowiadania zebrane" i spytała, patrząc na zdjęcie Himilsbacha: a kto to? )
(nadal mi nie żal)
Lubię Tarabuka. Jeszcze się nie wylansował, jeszcze tam ładnie pachnie, a napój imbirowy nie ma sobie równych.
Lubię Kaffkę za panie co tam pracują, za szarlotkę i widok na naszą ulicę.
A nie lubię Czułego.
Może przesadzam?
No, ale teraz mam powód, żeby go nie lubić.
Obejrzałam sobie historię swojego rachunku i odkryłam, że sciągnęli mi z konta dwa razy za jeden zakup. Czuły orżnął mnie na 50 złotych, mówiąc dosadnie.
Jutro pójdę i mu powiem.
A jak mi oddadzą te pięć dych, to kupię sobię płytę kapeli Oi Va Voi, która jest moim osobistym odkryciem, wczoraj spędzilismy z lubym wieczór na słuchaniu ich (i raczeniu się piwem Królewskim oraz wafelkami Dietto)i jestesmy oboje za.
a zydepunks też nie są słabi, ale ja nie wyczuwam w ich muzyce ani 'zyde', ani 'punks'. folk irlandzki owszem, a luby twierdzi, że i cajun słychać.
tak czy siak ciekawe. za samą nazwę należy im się medal z ziemniaka.