i juz
Stukam, klikam, htmluje, powiększam, pomniejszam, piksele, hasła, kody, wklejam, wycinam... Czyli internetowa promocja Kuflersów ruszyła pełną parą. Płyta już jest, fizycznie, można ją kupić, włożyć do kieszeni, a potem słuchać. Fajnie jest.
A dziś rano kawka, wuzetka, widok na Nowy Świat i miejsce, gdzie rozpoczęła się nasza pierwsza randka. Pamiętasz?...Pamiętam...A to pamiętasz?... ( i jak szłam na to spotkanie, mając pod powiekami jego obraz, kudłatego, z kilkudniowym zarostem, a zastałam ogolonego i ostrzyżonego na zero, i z wrażenia, że on jest jeszcze przystojniejszy niż pamiętałam, zlałam się pąsem po koniuszki uszu, powiedziałam ‘chodźmy stąd’ i szybko odwróciłam plecami, żeby tylko nie zobaczył....a potem...ach...a potem....) I mija nam już pół roku. Krótko? Krótko. Ale czuję jakbym znała go całe życie.




