zabieram się za nową dostawę książek K. (gdzie my je zmieścimy?), licząc po cichutku na brak ex-librisów ;)
zamiast notki bezczelnie kopiuję cytat z Eichelbergera, który umieściła na swoim blogu Amparo:
"Jest tylko jeden, jedyny rodzaj pięknych kobiet - to kobiety pogodzone ze sobą.
[...]
Kobieta pogodzona ze sobą cieszy się, że jest kobietą, lubi siebie, swoje ciało, bez względu na to, jak się ono ma do aktualnie obowiązujących standardów estetycznych i mody. Piękna kobieta tak naprawdę nie interesuje się tym, jak wygląda, nie patrzy w lustro. Jest kobietą wewnętrzną.[...]
To widać na pierwszy rzut oka: po sposobie, w jaki się porusza, jak nosi głowę, jak patrzy na świat, jak się uśmiecha, jak używa swojego głosu. Widać po niej, że daje sobie prawo do tego, by istnieć i cieszyć się życiem będąc taką, jaka jest.
[...]
Piękna kobieta nie traktuje ciała jako przedmiotu, który ma spełnić jakąś określoną rolę; ciało nie jest dla niej manekinem do ubierania, ani czymś do podziwiania czy uwodzenia. Ubiera się przede wszystkim wygodnie, z troską, by dobrze się czuć. Modą potrafi się bawić. Nigdy nie jest jej niewolnicą.
[...]
Pogodzona ze sobą kobieta, czyli ta prawdziwie piękna, nie kieruje sie tym, czy się podoba, czy nie, jak wygląda w oczach innych, jakie zrobi wrażenie, co o niej pomyśla. Ona szuka zgody ze sobą, sposobu na wyrażanie siebie, własnej indywidualności. I pokazuje to swoim wyglądem, który jest ponadczasowy, tak jak i ona sama jest ponadczasowa. Ubranie, które na siebie wkłada, jest po to, by oddawało jej nastrój i jej osobowość. Czuje się dobrze w swoim ciele i intuicyjnie robi to, co dla niej najlepsze. Traktuje siebie podmiotowo. Jeśli chcemy sprawiać wrażenie, traktujemy siebie przedmiotowo, sprzedajemy się. Można się czasem tak pobawić, ale nie o to chyba chodzi w życiu. Poza tym dobre samopoczucie spowodowane tym, że ktoś nas podziwia, czy pożąda to ulotna sprawa - i tak przecież nie zdołamy zadowolić wszystkich."


3 Comments:
powinno sie to czytac wszystkim dziewczynkom (i chlopcom w sumie tez) jako bonus do bajek na dobranoc.
:)
"Pogodzona ze sobą kobieta, czyli ta prawdziwie piękna, nie kieruje sie tym, czy się podoba, czy nie, jak wygląda w oczach innych, jakie zrobi wrażenie, co o niej pomyśla. Ona szuka zgody ze sobą, sposobu na wyrażanie siebie, własnej indywidualności. I pokazuje to swoim wyglądem"
<-- a tego to mój były nigdy nie był w stanie zrozumieć. Potrafił powiedzieć "o fuj, nienawidzę tych spodni, jak zamieszkamy razem to trzeba będzie zatrudnić stylistkę i wyrzucić połowę twojej szafy" o "hipisowskich" spodniach, które uwielbiałam i które nosiłam, gdy miałam wenę na hipisowskie klimaty, czyli niekoniecznie na okrągło. Tak jakby przez całe życie trzeba było przebiec na szpilkach...
Choć z drugiej strony brakuje mi w tym cytacie czegoś więcej o tym, że "można się tak pobawić", bo przecież kobiety często się przebierają i kreują, bawiąc się tym. Tylko niektóre pozostają w niewoli tych zabaw.
Prześlij komentarz
<< Home